O Tinatini
Dorastałam w Tbilisi z niebieską Nokią 5300 w kieszeni – prezentem urodzinowym, który zmienił mój świat w serię eksperymentów z kolorem i światłem. Ta dziecięca ciekawość doprowadziła mnie w końcu do Zenita 122, na którym uczyłam się powolnej, dyscyplinującej magii fotografii analogowej. Wciąż pamiętam rytuał oddawania rolek do punktu Kodaka niedaleko placu Mardżaniszwili i to oczekiwanie, aż 36 klatek ujawni to, co udało mi się uchwycić.
Życie poprowadziło mnie przez europejskie uniwersytety wprost do szybkiego świata korporacyjnej kariery, ale nigdy nie przestałam patrzeć na świat przez obiektyw. Nawet w samym środku tego biegu, instynkt obserwacji i utrwalania chwil pozostał we mnie żywy. Dziś, mieszkając na polskim wybrzeżu Bałtyku, fotografia jest moim sposobem na archiwizowanie czasu. Dla mnie to nie tylko kompozycje – to fragmenty przeżytego życia i mam nadzieję, że pozwolą Ci poczuć coś cichego i prawdziwego.